2012/01/20

Siadły sobie raz na sanki sympatyczne 2 bałwanki


2 komentarze:

  1. Laura21/1/12

    Lubię w Twoich wpisach tą nieprzewidywalność i spójność (naraz!): zaczynasz od śniegu, niepostrzeżenie przechodzisz do przedszkola, żeby skończyć zgrabną pointą o życiu w ogóle... :)
    Inteligentniejszy komentarz niestety nie przychodzi mi do głowy, ale wpis bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
  2. No co Ty, Twój komentarz bardzo mi się podoba :) I rozśmieszył mnie, ponieważ poza blogiem też zauważam, że jak milczę, to milczę, ale gdy już się odezwę, to wpadam w wielowątkowy słowotok. Cieszę się więc, że dostrzegasz w tych moich łańcuszkach jakikolwiek porządek ;) Dziękuję za odwiedziny, Lauro!

    OdpowiedzUsuń