2012/12/26

Cysorz to ma klawe życie ;) - pozdrowienia z Karuizawa Prince Ski Resort




Uciekliśmy w góry, aby mnie znieczulić na święta Bożego Narodzenia w wydaniu japońskim, które tutaj są traktowane po prostu jako okazja do rozrywki. W Polsce nigdy nawet na myśl mi nie przyszło, aby w te rodzinne święta wybierać się na wycieczkę między obcych ludzi, tu natomiast na pomysł T. przystałam bardzo chętnie. Jak to się mówi, punkt widzenia zależny jest od miejsca siedzenia. Wigilię spędziliśmy w domu, ale już nad ranem dnia następnego wyruszyliśmy w drogę - i tym samym sezon snowboardowy uznaliśmy za otwarty.

Karuizawa leży w prefekturze Nagano. Na tę chwilę jest to jedyne miasto na świecie, które gościło uczestników igrzysk olimpijskich dwukrotnie: zarówno latem, jak i zimą - w 1998 roku odbywały się tam zawody w curlingu, a w roku 1964 w jeździectwie.

Letnią atrakcją dużego kalibru dla Japończyków jest także fakt, iż w Karuizawie ich cesarz ma pałac letni. Między innymi z tego powodu aktualnie Karuizawa jest ekskluzywnym miejscem wypoczynku, oferującym wszelkie atrakcje dla pragnących luksusowo wypocząć turystów” z przekarmionym portfelem (to cytat). Jak choćby nocne leżakowanie na zboczu góry Asama celem wpatrywania się w niesamowicie rozgwieżdżone niebo, co ponoć daje efekty lepsze niż sesja u najwybitniejszego psychologa. Czyli teoretycznie coś dla mnie, hehe, ale że dla większego relaksu podawana jest wówczas gorąca zielona herbata i gorące wino korzenne, zaprawiane wirującymi płatkami śniegu, ostatecznie kończącymi w nich swą wędrówkę na ziemię” (to też cytat), a ja zielonej ani alkoholu w żadnym razie, więc opcja „na bogato” odpadła w przedbiegach. 

Poza tym: W Karuizawie obecny cesarz po raz pierwszy ujrzał swoją przyszłą żonę, która często towarzyszy mu w wyjazdach w tamte strony. Swoje żony i „żony” zabierają do tamtejszych ekskluzywnych kurortów także japońscy bogacze najróżnistej maści - białe hostessy przechwalają się tym w sieci. (Innym popularnym miejscem, do którego są zabierane, jest słynne Nikkō; tu przykładowy, archiwalny, lecz treściwy wywiad z polskimi hostessami: link.) Z tej przyczyny my zatrzymaliśmy się w miejscu na pewno mało atrakcyjnym dla takich ludzi, fajnie normalnym, pełnym rodzin z dziećmi. Dzieci w ogóle było dużo, ponieważ czas spędzali tam także nieletni uczestnicy obozów sportowych, jako że aktualnie w Japonii trwa zimowa przerwa szkolna.

W tle ośnieżony szczyt góry Asama - uśpionego wulkanu, który ostatnim razem dał do wiwatu w 1994 roku.

Zapędy trenerskie mojego utalentowanego Męża dały mi nieźle w kość :) Dopingowało mnie Jego poczucie humoru, a także obecność tego Japończyka, którego z kolei trenował brat - poza nami na „oślej łączce” ćwiczyły tylko maluchy ;)

Minka niewyraźna, lecz wbrew pozorom córeczka i mama wesoło spędzały czas.

Ujmująco grzeczni i bardzo sympatyczni nastoletni chłopcy z Hongkongu, którzy wraz z trenerem byli naszymi sąsiadami w stołówce.

Jedna z wielu grup staruszków i staruszek - ci tutaj śmigali na deskach ino dym.





   


10 komentarzy:

  1. O, będzie fotorelacja :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobają :D Ale trafiłam już z fotorelację :D No, przecież, że realne życie najpierw, potem dopiero internety ;)

      Ja przestałam na nartach jeździć jak koleżanka mi przy...rąbała orczykiem i przecięła mi wargę (miałam szczęście, że założyłam bardzo duże gogle). Potem już nie miałam serca do tego, chociaż tęsknie i Twoje zdjęcia jeszcze tęsknotę tę powiększają :D

      Wywiad czytam, jestem w trakcie i szczerze mówiąc nie wiem co powiedzieć.
      A Japonka przypomina mi moją koleżankę z liceum, która podrywała MOJEGO P. Chyba mam jakąś obsesję.

      Usuń
    2. Mała blizna jest, coś nawet widać kiedy jest zimno :D Ale miałam więcej szczęścia niż rozumu, a jakiś pan dał mi nawet chusteczkę! Okaz miłosierdzia, zważywszy na to jak przecięte wargi krwawią ;)

      Usuń
  2. jakoś male te stoki chyba, w porownaniu z polskimi, czy tylko mi sie wydaje? Nigdy niestety nie byłam zimą w górach, więc nie mogę sama ocenić.. mam nadzieje, że miło spędziłaś czas i świetnie się bawiłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za odwiedziny :) chciałabym bardzo prowadzić dalej bloga, ale niestety nie mam na niego pomysłu... raczej nie chciałabym już wyjeżdżać za granicę jako au pair, ale ze mną to nigdy nic nie wiadomo :)

      Usuń
  3. Jak cudnie! -8*C i wietrznie, ale pięknie słonecznie i warunki śniegowe doskonałe. A stoki idealne do nauki.
    A ja, będąc w Polsce, nie doczekałam się śniegu i ani razu nie byłam na nartach. Jak tylko wyjechałam, to spadło tyle śniegu, że aż mnie zadrość ściska. A syn tylko podsyła mi foty z wypadów na deskę. Eh, życie...

    Jeśli chodzi o snowboard, to ja się na to nie piszę, ale narty jakoś od razu mi podeszły, choć uczyłam się jeździć jako 40+ :) I teraz właściwie tylko tych nart mi tu brakuje. No i jeszcze naszych gór :)

    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ty jesteś małolata ;)

      Tutaj, niestety, nie ma sztucznych stoków. Najbliższy w Dubaju, ale to taka namiastka, że szkoda gadać. Pozostaje basen, siłownia, kort tenisowy i badminton :) Też w sumie nieźle. A teraz pogoda cudna, więc tylko korzystać.

      Usuń
    2. Nie, siłownia w pełni klimatyzowana, więc i na upały ok. Korty tenisowe też mamy do wyboru, kryte i odkryte. Tylko basen i badminton na świeżym powietrzu :)

      Usuń