2012/12/23

Muminki cię widzą, Muminki cię śledzą, Muminki cię znajdą, zatłuką i zjedzą


Tak sympatycznie podśpiewuję sobie od powrotu przed tygodniem, ubijając, szatkując i mieląc. W kuchni tylko, ale jakby co, wróciłam z inną jeszcze dewizą na ustach: „mały drań jest lepszy, bo łatwiej go stłuc”. To już oryginalnie z Muminków, od których roiło się na fińskim lotnisku. Spakowałam się w jedną noc, na gorąco, wsiadłam w pierwszy samolot lecący do Europy, trafiło na Helsinki. Na zewnątrz śniegu po kolana, miejsce w sam raz na chłodne przemyślenia, dobrze się złożyło.




Muminek: Ja Tarzan kochać Jane.
Mi: Mi odejść zanim się rozchorować.

Albo wtargnąć na jedno z licznych od jakiegoś czasu spotkań służbowych i zdzielić w ten głupi łeb nowego szefa T. - diametralnie różnego od kilkakrotnie wspominanego już na tym blogu poprzedniego, który po załatwieniu niezbędnych spraw żegnał się i jak na skrzydłach leciał do domu, do wnucząt. Aktualny upodobanie znalazł w kilkugodzinnym przetrzymywaniu współpracowników poza firmą, długo w noc, ani myśląc o ich potrzebie wypoczynku, o życiu rodzinnym nie wspominając. Tyle dobrze, że tylko w męskim gronie, ale gdyby nie polityka firmy, to kto go tam wie, gnoma jednego. Nie będę się rozpisywać, bo na nic zdałaby się moja nieobecność, a tylko spokój nas uratuje. Buka jest jak deszcz, jak ciemność albo jak kamień, który trzeba obejść, żeby móc iść dalej.



Stoją dwa renifery na fińskiej tundrze.
Stoją tak jeden dzień - bez ruchu.
Drugi dzień - bez ruchu.
Dni mijają…, a one nadal się nie ruszają.
Po jakimś tygodniu jeden z reniferów potrząsnął lekko głową, na to drugi ren: – Coś ty taki nerwowy?

Ulubiony :) W porównaniu z Japonią, pełną ludzi hałaśliwych, nie mających umiaru w mówieniu i pokrzykiwaniu, Finlandia to oaza spokoju. W przeciwieństwie do większości Japończyków (takie są moje obserwacje od samego początku) Finowie są niebiańsko stonowani, zdają się ważyć każde słowo, mówią dużo, dużo mniej i tylko na temat. Balsam na moje skołatane nerwy. Swój kraj nazywają Suomi, co tłumaczy się między innymi jako „koniec świata”, tyle że chodzi o kres przestrzeni, nie czasu. Tak czy siak, na wszelki wypadek (haha) po 2 tygodniach z kawałkiem z lotniskiem w Helsinkach tym razem się żegnałam. Niezbyt chętnie, gdyż w Finlandii pobyłabym dłużej, bardzo długo, to miejsce na Ziemi ma w sobie coś, co ujęło mnie od pierwszej chwili. A jeszcze miesiąc wcześniej na tym blogu zarzekałam się, że jeśli wyjazd, to tylko do Polski. Hmm.

Tym samym samolotem fińskich linii lotniczych wracała też japońska wycieczka, która migiem sprowadziła mnie na ziemię, choć jeszcze w locie. Miks kilkudziesięciu osób w wieku emerytalnym i na oko studenckim. W którymś momencie w nocy zaczęli się hurtowo zamieniać miejscami, non stop maszerując po całym przedziale z kocami pod pachą, po czym tymi kocami nakrywali głowy i wyglądali przez okna. Trwało to prawie godzinę, wściec się można było. Poprzednia noc była tzw. nocą spadających gwiazd, być może wciąż trwał deszcz meteorów i dlatego fińska obsługa pokładowa zachowywała stoicki spokój, no ale ludzie!

Przyglądanie się mapie lotu na osobistym ekranie trochę pomagało odwrócić uwagę od tego mrowiska. Wśród propozycji znajdował się naprawdę wciągający program, którego odcinki można też obejrzeć na YouTube:


 


Oglądałam tym chętniej, że wracałam z myślą namówienia T., abyśmy zmienili swoje plany co do dłuższej eskapady i zamiast do Nowej Zelandii wybrali się do Finlandii właśnie. Przystał chętnie. Teraz tylko czekać, aż minie te x lat. I obyśmy zdrowi byli - czego, szczególnie na okres Świąt Bożego Narodzenia, życzę także Czytelnikom tego bloga. Jakkolwiek spędzicie ten czas, niech wart będzie tego, że koniec świata wciąż jeszcze przed nami ;)

13 komentarzy:

  1. To miałaś wycieczkę :D Tak więc na nowy rok pożyczę Ci, żebyś miała szansę pojechać tam na dłużej :) Czy raczej: na tyle, na ile zechcesz :)

    A na święta: żeby były tak polskie jak tylko mogłyby być :* Wesołe i spokojne jednocześnie :)

    (jeeej, mam dostęp z powrotem :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tak rodzinnie jak kiedyś, ale miło :)Z bieganiem w te i we wte w tle :D

      Usuń
  2. A ja kocham Muminki i bardzo się cieszę,że w końcu coś nowego napisałaś. Wszystkiego dobrego z okazji Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie się odezwałaś. Już sie niepokoiłam, a Ty nagle znajdujesz się po sasiedzku - w Finlandii:))))
    Cudownych Świąt życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ohhh a ja już nie wytrzymałam braku wiadomości i na pisałam pv, po czym weszłam na bloga i po jego lewej stronie zobaczyłam zmianę w tytule posta Twojego bloga. Wielka Ulga! Że jesteś i, że zniknięcie nie miało żadnego negatywnego podtekstu, a wręcz bardzo przeciwnie - hurra! Finlandia, a to ciekawe, bo kiedyś poza moimi zainteresowaniami, a przez kilka ostatnich dni "spędziłam" tam sporo czasu, myśląc sobie: cudnie :-). Kawał o reniferach zapisuje w pamięci, uwielbiam :-).
    Radosnych i smacznych świąt, zdrowego, spokojnego i spełnionego 2013 i zmiany szefa T. na ludzkiego człowieka ;-) życzę i odpływam ...

    uściski:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakoś umykają mi ostatnio Twoje wpisy nie wiem dlaczego, ale dziś weszlam, bo nie mam zajęc do 16, więc sobie poczytam, Muminki bardzo osobiście lubię i jak byłam mała to płakałam, kiedy się kończyły :) cieszę sie, że w Skandynawi Ci się podobało, bo to mój ulubiony kawałek świata poniekąd - polecam skandynawskie filmy jeśli szukasz spokoju :) Ja byłam jak na razie tylko w szwecji i bardzo mi się podobało! A programy na NG oglądam od dawna i je uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przepraszam, tak kliknęłam, że straciłam Twój kolejny komentarz, uh... Załączony link do filmoteki pamiętam jednak z Twojego bloga, fajnie, że o nim przypomniałaś! Mange takk! - czy jakoś podobnie ;):)

      Usuń
    2. Anime zaczęłam oglądać dopiero niedawno przez mojego chłopaka, który bardzo lubi oglądać anime plus uczy się trochę japońskiego i prosiłam go nawet żeby nauczył mnie jakiegoś zdania po japońsku, a on odmówił, bo stwierdził, że mnie zna i będę ciągle w kółko powtarzać to zdanie ^^

      Usuń
    3. Aaaaa, ratunku!!!... Nie o to mi chodziło :))) Dosiu, ja nie znoszę anime ani mang, to po norwesku jest :)))

      Usuń
  6. Witaj Kochana N. :)

    Wszystkiego dobrego w nowym roku, Tobie i T. Niech ten 2013 będzie lepszy, spokojniejszy i zdrowszy.
    I dużo miłości życzę.

    No, no... to się u Ciebie w grudniu działo... Musiało Ci coś porządnie podnieść ciśnienie, że zdecydowałaś się na taki "wentyl bezpieczeństwa". To coś, to pewnie nowe porządki nowego szefa T.
    Ale za to miałaś piękną wycieczkę. Nie byłam w Finlandii, ale jest na liście moich marzeń do spełnienia (Laponia Fińska). Może kiedyś uda mie się tam dotrzeć i zobaczyć białe noce .

    Wracam po miesięcznej przerwie od komputera, po miesiącu spędzonym w Polsce z rodziną, znajomymi - było cudnie. Teraz znów w KSA, powracam do codzienności.

    Pozdrawiam Cię ciepło (tutaj +25*C) i biegnę nadrabiać czytelnicze zaległości :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonka :D Lepszy już jest, skoro jesteś z powrotem :D Bardzo mnie cieszy, że czas w Polsce spędziłaś aż tak przyjemnie, jak piszesz. Ja ogromną przyjemność mam na widok informacji o nowych komentarzach od Ciebie - dziękuję Ci pięknie za poświęcony czas.

      Działo się już w listopadzie. Takiego mam nerwa na tego nowego, że powinien mi być wdzięczny za oddalenie się w najbardziej zapalnym wtedy okresie na bezpieczną odległość. He he.

      A to zbieg okoliczności! - T. zakochał się właśnie w tych białych nocach, które pod moją nieobecność oglądał w Internecie. Wspaniałe. Podobnie jak rocznica, którą mieliście wraz z Twoim Mężem w międzyczasie :) Dużo myślałam o Tobie, Iwonko, szczególnie w okolicy tamtej daty. Żeby tak dożyć takiej rocznicy i nie osiwieć... To znaczy naturalnie jak najbardziej, ale w przenośni to już niekoniecznie. No, czas pokaże, w każdym razie jesteś dla mnie motywacją :) Przyjmij, proszę, z konieczności spóźnione, lecz szczere życzenia jak najdłuższej miłości, która towarzyszy Wam tak wiernie i niezależnie od szerokości geograficznej. ✿

      Usuń
    2. Dziękuję za życzenia, pamiętałaś! :)

      A Wy już 2-gą oficjalną rocznicę obchodziliście niedawno. Życzę przede wszystkim miłości, bo to ona pozwala przetrwać każdy czas. I jeszcze wiele, wiele kolejnych rocznic, a co! :*

      Usuń
    3. Tak właśnie mówi mój Mąż: miłość zwycięży wszystko. Dziękuję Ci, Iwonko :*

      Usuń