2013/06/26

Żal chłopaka




Od ubiegłego roku w japońskich kinach można oglądać ekranizację komiksów o perypetiach Buddy i Jezusa w realiach czasów współczesnych. Nie znając stylistyki ani estetyki tej serii mang, pomysł początkowo uważałam za interesujący. Ostatecznie jednak nie wybieram się na film, trailer skutecznie mnie zniechęcił (link)

Zachęceni reklamami, pojechaliśmy za to na nowy film z Willem Smithem. I podobnie: spodziewaliśmy się czegoś innego. W efekcie drugą połowę przespaliśmy. Ja z nudów, T. ze zmęczenia emocjami ostatnich dni - 

Początek bieżącego tygodnia zszokował wszystkich w firmie. Jeden z młodych pracowników targnął się na życie poprzez powieszenie. Zrządzeniem losu został zauważony przez dwóch kolegów, którzy odcięli go i udzielili pierwszej pomocy przedmedycznej. Z powodu głębokiej traumy obaj są na razie nieobecni w pracy. 

Chłopak nie jest z zespołu T., mój Mąż bardzo się jednak przejął. Swoich podwładnych traktuje z dużą empatią i wyrozumiałością, lecz wie, że różnie bywa w poszczególnych zespołach. Gdy młodzi pracownicy zwierzają Mu się w zaufaniu, niejednokrotnie potem umawia się z innymi przełożonymi w firmie lub w ich domach i wstawia za nimi, co wymaga sporego sprytu, aby im dodatkowo nie zaszkodzić - wciąż bowiem pokutuje tutaj zasada, że skarżyć się, prosić o pomoc nie należy, trzeba wytrzymać. Czasem te spotkania odbywane kosztem Jego czasu wolnego, tak potrzebnego z uwagi na codzienne zmęczenie, przedłużają się, co mnie złościło. Już nie będzie.  

Młody Japończyk wczoraj wybudził się ze śpiączki i odmówił dalszej hospitalizacji. Bez względu na rodzaj posiadanego ubezpieczenia pobyt w szpitalu pod kątem obserwacji i ewentualnego leczenia psychiatrycznego nie jest w Japonii refundowany. W firmie istnieje jednak obawa, że głównym powodem może być zamiar powtórzenia próby samobójczej.

Nierzadkie są dyskusje mieszkających tutaj (albo i nie) obcokrajowców na temat tego, czy samobójstwa w tym kraju to naprawdę duży problem. Ukierunkowane na minimalizowanie tego zjawiska porównywanie ich liczby z populacją Japonii, a także Japonii z innymi krajami uważam za bezsensowne. 

Poniżej materiał dokumentalny autorstwa Irlandczyka, który podjął się analizy powodów wysokiej liczby samobójstw w Japonii. Ta niskobudżetowa produkcja wywołała zainteresowanie polityków - do tego stopnia, że jej projekcja odbyła się także w tutejszym parlamencie.



Por.: link.

8 komentarzy:

  1. Witaj :)
    Jestem z rewizytą :)
    Temat trudny, smutny, warty analizy.
    Nic nie dzieje się bez przyczyny, ale wszystko rozpoczyna się w naszej "głowie".
    Samobójstwo, to ostateczny, drastyczny krok. Dotyka ludzi samotnych, zagubionych, nie radzących sobie z rzeczywistością, często wrażliwych.
    Pozdrawiam z refleksją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry :) Wpadłam z bloga DD. Przed wylotem nie zdążyłam poczytać tyle, ile chciałam, lecz na pewno zajrzę jeszcze nie raz.

      Próba samobójcza wspomnianego 23-latka dla mnie jest przykładem tego, że nie do końca prawdziwe jest twierdzenie, iż co nas nie zabije, to nas wzmocni. Z mojego punktu widzenia wchodzenie w dorosłość jest w Japonii trudniejsze niż w Polsce. Cały czas jest się poddawanym wartościowaniu, już na etapie przedszkola zdaje się testy, które decydują o odrzuceniu lub przyjęciu do danej placówki, i nietrudno wyobrazić sobie, jak towarzyszące temu stresy odbijają się na kimś, u kogo poczucie własnej wartości zostało podkopane już u progu życia, gdy zawiedli go najbliżsi. W wielu szkołach, klubach sportowych i zakładach pracy na porządku dziennym są zachowania, które w Polsce uchodziłyby za mobbing, oraz nieśmiertelne 「gambare 」oznaczające: wytrzymać. Dowiedziono, że stąd tyle w tym kraju dziwactw, zatracania się w pachinko oraz targnięć na własne życie, które są następstwem nieradzenia sobie ze zbyt dużym obciążeniem emocjonalnym.

      Pozdrawiam wzajemnie, do zobaczenia.

      Usuń
    2. Anonymous10/7/13

      Nie raz? Nieraz.

      Usuń
    3. Pomijanie domyślnego uzupełnienia („nie raz, nie dwa”) i stosowanie pisowni rozłącznej jest dopuszczalne.
      Por.: Słownik wyrazów kłopotliwych, PWN, Maria Krajeńska i Mirosław Bańko.

      Usuń
  2. Anonymous16/7/13

    Ciekawi mnie ile kosztuje wykupienie polisy na wypadek choroby nowotworowej, tak czestej u Japonczykow zawsze , a zwlaszcza teraz po Fukushimie?Smierc jednego z szefow na raka przelyku?A Japonczycy jak zawsze tuszuja prawde ze ow Pan chorowal od dawna.Ciekawi mnie kwota jaka mozna otrzymac po zejsciu wspolmalzonka czy to jest ni sen man yen, czy moze go sen man yen?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę wybaczyć, lecz nie zaspokoję Pani/Pana ciekawości. Odpowiedzi być może uzyskać będzie można na forach związanych z Japonią, znajdzie je P. w sieci bez trudu, tam proszę pytać. Ja nie zamierzam dopytywać Męża, jak dużo pieniędzy otrzymam, jeśli umrze przede mną.

      Nie znam historii choroby Masao Yoshidy. Dziwi mnie jednak stanowczość, z jaką TEPCO podkreśla, że jego problemy zdrowotne nie miały związku z narażeniem na promieniowanie radioaktywne. Energetyką jądrową zajmował się długie lata, pracował u nich od roku 1979. Co symboliczne, w tym samym roku 4-krotnie doszło do wycieków radioaktywnych w elektrowni atomowej w Tsuruga – jej operatorem nie jest wprawdzie TEPCO, a JAPC, jednak to, iż do tej pory brak jest danych na temat wielkości skażenia, jego wpływu na zdrowie i życie ludzi (poza lakoniczną informacją, że napromieniowaniu uleglo 278 osób) oraz przebiegu i stopnia skuteczności usuwania awarii, dużo mówi o japońskiej nuklearnej polityce informacyjnej.

      Usuń
  3. Żal chłopaka... mam nadzieję, że da sobie pomóc.
    Okropnie poruszył mnie ten Twój wpis. Dwa miesiące temu nasz dobry kumpel nie wyciągnął ręki po pomoc, nikt też nie zauważył, że taka pomoc jest mu potrzebna... a ja do tej pory o tym myślę.
    Pozostało nam po nim mnóstwo zdjęć, na których zawsze się uśmiecha, taki był. I wydawał się taki silny...
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Myślałem o samobójstwie. Powstrzymywało mnie tylko to, że nikt, absolutnie nikt nie wzruszy się moją śmiercią, że w śmierci będę jeszcze bardziej samotny niż w życiu.” – To z Sartre'a, Iwonko. Gdy więc z życia rezygnuje ktoś, kto ma świadomość tego, iż opuszcza ludzi, dla których pamięć o nim nie jest i nie będzie obojętna, może jest w tym jakieś ukojenie.

      Ja też Cię ściskam, serdecznie.

      Usuń