2015/01/30

Monotematycznie


Nowy rok zaczęliśmy z przytupem. Męża, który z racji obowiązków zawodowych najczęściej z całej naszej trójki ma kontakt z innymi ludźmi, dopadł wirus grypy żołądkowej. Przejęta tym, aby paskudztwo nie rozniosło się po domu, tak przesadziłam z intensywnością zmiany pościeli i odzieży, praniem wszystkiego od ręki, wyparzaniem naczyń i przestrzeganiem wszystkich innych zaleceń wyczytanych w sieci, że w końcu sama się rozłożyłam - ale nie na jelitówkę, tak więc wyszło na moje ;) 

Poza tym bez zmian. Dość często wieje, lecz zima generalnie wygląda tutaj tak:


Owoce pod czapeczkami śniegu to yuzuZa Wikipedią: W okresie zimowym w sklepach sprzedawane są yuzu przeznaczone nie na cele kulinarne, 
a do zastosowania w kosmetyce. Całe owoce wrzuca się do wanny wypełnionej gorącą wodą. Taka kąpiel, nazywana po japońsku yuzu-yuu (yuu - wrzątek, gorąca woda) rozgrzewa ciało, a olejki eteryczne pochodzące ze skórki yuzu dają jednocześnie efekt naturalnej inhalacji.


W chwili, gdy to piszę, śnieg już się topi, tradycyjnie utrzymał się niecały dzień. Lecz że w ogóle spadł, to i tak wielkie halo, dlatego postanowiłam zostawić na blogu ślad po tym niezwykłym wydarzeniu ;)

Wykurowani już oboje, za zimą z prawdziwego zdarzenia niezmiennie jeździmy w inne rejony Japonii. I choć jeszcze nam się nie zdarzyło zobaczyć widoków tak niesamowitych, jak uwiecznione przez mojego ulubionego fotografa polskich gór Piotra Krzaczkowskiego (przykład: link), ani brodzić w śniegu aż tak, jak ci Japończycy: link, link, to i bez tego jest jak o tej porze roku być powinno:




I można by było już teraz podsumować, że miesiąc minął trochę pod górkę, lecz pogodnie - gdyby nie bieżące wydarzenia na świecie, tym razem bezpośrednio dotyczące także tego kraju (link).




Update:


„Z powodu twej lekkomyślnej decyzji o udziale w wojnie nie do wygrania ten nóż zabije nie tylko Kenji, lecz wkrótce spowoduje rzeź, gdziekolwiek znajdują się twoi ludzie. Zaczyna się koszmar dla Japonii”. (link)



4 komentarze:

  1. Bajeczne zdjęcia..... Bajeczne....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tylko gdy się wróci, dociera na nowo, że życie to nie bajka, książę nie zawsze wygrywa ze smokiem.

      Usuń
  2. Witaj ;)
    A u nas zima powoli topnieje, jest cieplutko, kwitną pierwsze krokusy :)
    Pozdrawiam słonecznie na dziś i kolejne dni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim miejscu zamieszkania nie ma co topnieć, a szkoda, lubiłam obserwować przechodzenie jednej pory roku w drugą. Z przyjemnością czytam więc chociaż komentarz o takiej treści, dziękuję :)

      Usuń