2015/08/11

Zabijanie śmiechem


W obwolucie z takim oto tekstem przysłano nam dokumenty zakupu załączone do zamówienia opłaconego z karty Męża. Interesujący pomysł na motywowanie klientów, hehe. W ofercie tego sklepu znalazłam dla siebie raptem 2 unikalne rzeczy i nie wiem, czy jeszcze kiedyś tam zajrzę, lecz co się oboje uśmialiśmy, to nasze: 



A poniżej przesyłka z innego sklepu japońskiego, poduszki z otworami na nogi świetnie sprawdzają się zwłaszcza po wycieczkach górskich:





Góry byłyby idealną odskocznią od japońskich tropików, gdyby nie to, że najpierw trzeba się trochę wspiąć i dopiero wówczas odczuwa się przyjemną różnicę. Znacznie większe oblężenie panuje aktualnie w centrach handlowych, czemu zupełnie się nie dziwię. Przy okazji zakupów spożywczych w jednym z nich zrobiłam fotki toalety dla dzieci, akurat pustej:




W bezpośrednim pobliżu każdej takiej toalety znajdują się sofy lub siedziska dla rodziców, tak że ewentualne zamiary szemranych osobników mogą być udaremniane w zarodku. Było by tam jeszcze fajniej, gdyby niektóre maluchy nie wbiegały do środka na bosaka, ale w Japonii miejsca publiczne w ogóle zaskakująco licznie udeptywane są przez nieobute i nieodziane stópki.



16 komentarzy:

  1. Pomysł z miłymi słowami dołączonymi do zakupów jest godzien uwagi. Sama wolę być uprzejmie obsłużona i słuchać;"dziękuję", "udanych zakupów", "polecamy się na przyszłość", ale to słyszę rzadko. Miłe te sklepy odzieżowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, miłe, dowodem karteczka z odręcznie napisanym podziękowaniem. Lecz tekst na zielonym tle to już jawna manipulacja ;)

      Usuń
  2. Te piękne toalety budzą podziw. Pierwszy raz spotykam się z tym, że istnieje też toaleta dla dzieci. Jak to dobrze, że mogę zajrzeć na Twój mądry blog. Zasyłam bardzo serdeczne pozdrowienia. Susza i upały dają się nam we znaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć nie wszystkie zachwycają, można bez przesady uogólnić, że Japonia to toaletowy raj - przede wszystkim jest ich tutaj mnóstwo, są darmowe i czyste. W odróżnieniu od Polski dużo jest również takich dla ojca z małym dzieckiem (z odpowiednio zabezpieczonymi składanymi krzesełkami, a nierzadko również z dodatkowym wyposażeniem, nawet gdy dany obiekt posiada oddzielną przewijalnię).

      Serdeczne nawzajem, Ultro. I oby rychłej poprawy pogody - szkoda, że w naszym kraju nie ma aż tylu udogodnień na czas upałów, co tutaj.

      Usuń
  3. Już niedługo będzieci mogli kupić polskie jabłka. Tak przynajmniej u nas w TVP gadali. A te toalety dla dzieci.... Super. Widać , ktoś myśli! Zaczynam śnić o Japonii, Droga N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, znasz moje zdanie w temacie przybywania do Japonii po 11/3 pamiętnego roku, więc raczej nie zdziwi Cię, że w odpowiedzi wzdycham znacząco. (Niezależnie od tego, iż z drugiej strony tyle się od jakiegoś czasu dzieje poza Japonią, że trudno mieć pewność, gdzie aktualnie jest bardziej niebezpiecznie.)

      W większości tutejszych sklepów za jabłka płaci się jak za przysłowiowe zboże, szczególnie teraz, poza japońskim sezonem na te owoce. Przypuszczam, że nie inaczej będzie z polskimi, lecz taki wydatek miałby znaczenie symboliczne - tak więc czekam niecierpliwie :)

      Usuń
  4. Dobrze,że można mieć wybór, kupić towary z rozmaitych krajów i porównać smaki. Nawet w tanich sieciówkach są wydzielone kąciki, gdzie można kupić ciastka z Francji, czy sos z Japonii. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaopatrywanie się w produkty spożywcze made in Japan niesie ze sobą prawdopodobieństwo zaradzenia ograniczeniom w dostawach prądu - jak tego lata w Polsce - we własnym zakresie, mniejsza o zieloną poświatę :P Pozdrawiam, Ultro :)

      Usuń
  5. Społeczeństwo nastawione zupełnie w innych sposób od nas. Polska to kraj sprzeczności, ciągłego poczucia walki o coś, z kimś. Walki o pracę, pensję, zdrowie, poglądy, głosy... i przez to nie rozwijamy się w tak zawrotnym tempie jak Japonia. Chciałbym kiedyś wejść do darmowej publicznej toalety i nie spotkać w niej klocka na podłodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnice są, bezdyskusyjnie. Z mojego punktu widzenia w Japonii występuje o wiele większa sprawiedliwość, równość społeczna niż w Polsce. Świadczą o tym choćby takie same zasady obowiązujące polityków podczas kampanii wyborczych (por.: link) oraz zawsze tak samo uprzejmy i prawdziwie pomocny stosunek pracowników urzędów czy służby zdrowia wobec zależnych od nich ludzi. Przekłada się to na dużo większe niż u nas poczucie solidarności, dzięki któremu nie ma tu aż takiego, jak w naszym kraju, problemu ze znieczulicą społeczną. Bardzo mocno zakorzeniony jest kolektywizm. Czasem wprawdzie przybiera formy patologiczne, np. gdy Japonka na siłę wypycha męża z domu, żeby po godzinach jechał z kolegami z pracy na alko i baby, bo inaczej nie będzie wystarczająco lubiany. Niemniej ma także pozytywne strony. Interes grupy generalnie utożsamiany jest z interesem jednostki. Z moich obserwacji wynika, że Japończycy nie mają poczucia poświęcania się dla grupy, występuje u nich raczej świadomość pracy dla wspólnego i zarazem własnego dobra, stąd m.in. większe niż w Polsce poszanowanie wspólnej przestrzeni.

      Nie zrozum mnie źle. Nie uważam, żeby ten kraj był idealny. Znam tegoroczne statystyki, według których 64% młodych Japończyków myśli o swojej przyszłości raczej pesymistycznie, a 77% martwi się o przyszłość kraju. Znam doniesienia mówiące o tym, że japońskie koncerny szukają nowych dróg rozwoju, restrukturyzują swoje kadry, a jednak młodzi innowatorzy mają trudności z przebiciem się, wielu wręcz traci pracę. Twój komentarz uważam jednak za trafny. Dość przytoczyć, że na tę chwilę 93% Japończyków w wieku 15-29 lat jest dumnych ze swojej ojczyzny, a 86% czuje się z nią bardzo związanymi – natomiast jak to wygląda wśród młodych Polaków i czym jest spowodowane, cóż, wiemy chyba wszyscy.

      Usuń
  6. Witam po długiej mojej nieobecności :)
    Powtarzam jeszcze raz, co kraj to obyczaj.
    Japonia, to dla mnie nadal odległy kraj, wciąż za mało o niej wiem. Dziś dowiedziałam się np, że tam wielkim nietaktem jest dawanie napiwków w restauracjach.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    U nas nareszcie bez upałów, rześko i deszczowo, ratunek dla mojego ogródeczka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :)
      Otóż nie tylko w restauracjach, lecz także w taksówkach, hotelach, salonach urody, no wszędzie. W złym tonie jest nawet zaokrąglanie rachunków. Nadgorliwość w tej kwestii może być uznana wręcz za obrazę.

      Pozdrawiam również, Morgano. Tutaj tego lata mamy częste burze, jednak nie zawsze z opadami, a nawet jeśli deszcz spadnie, bynajmniej nie robi się rześko, dlatego z utęsknieniem czekam na jesień.

      Usuń
  7. Czytam o większej sprawiedliwości, równości, zasadach obowiązujących polityków, a przede wszystkim o jasnych relacjach w służbie zdrowia i czytam z zazdrością. Nigdzie nie ma idealnie, ale łatwiej żyć w niektórych krajach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to akurat jeden z dużych plusów życia tutaj. Idealnie faktycznie nie jest, jednak z mojego punktu widzenia odstępstwa bardziej dotyczą świata polityki niż służby zdrowia, więc w bezpośrednim kontakcie człowiek nie nadenerwuje się tak, jak to u nas - w Polsce - ma miejsce (np. nigdy nie widziałam, aby w Japonii ludzie byli niekulturalnie traktowani przez pracowników rejestracji, musieli kłócić się o miejsce w kolejce czy podpierać drzwi od gabinetów, aby nikt nie wcisnął się przed nimi).

      Usuń
  8. Anonimowy25/8/15

    My darling is a very gentle
    person. He always
    buy me many clothes
    at e-zakkamania stores.
    he is so hot, isn't he?

    Buhaha ha ha xD Nie no super xD
    Tylko jakby po angielskiemu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki trochę Engrish :)

      Usuń